Naczelny Sąd Administracyjny wydał 5 lutego 2019 r. istotny wyrok (sygn. I FSK 230/17) wyjaśniający wątpliwości co do tego, kiedy w przypadku faktur korygujących wysyłanych drogą elektroniczną można mówić o posiadaniu „potwierdzenia otrzymania faktury korygującej przez nabywcę”. Powiązanie tego skutku z momentem dotarcia faktury korygującej do adresata, a nie dopiero z jej odczytaniem, powinno zakończyć istniejące spory w tym zakresie i znacząco ułatwić rozliczenia podatnikom.

Bolączką podatników wystawiających faktury korygujące in minus jest zgromadzenie potwierdzeń otrzymania faktur korygujących od kontrahenta. W czasach gdy praktycznie wszystkie faktury są wystawiane przy użyciu programów księgowych, ew. innych programów komputerowych, naturalne stało się ich przesyłanie jako załączników do wiadomości email, czy tez udostępnianie za pomocą specjalnych platform online. Wraz z błyskawicznym upowszechnianiem się tego rodzaju sposób fakturowania, ewoluowały, choć już niestety nieco wolniej, poglądy orzecznictwa i praktyki rozliczeń podatkowych dotyczących tego, kiedy następuje „otrzymanie” faktury korygującej in minus przez kontrahenta.

W zakresie tej ostatniej wątpliwości NSA zaakceptował rozwiązanie, które w mojej ocenie jest przejrzyste i proste do wdrożenia u większości podatników, przez co powinno zakończyć spory w tym zakresie. Zdaniem sądu, jeśli faktury korygujące (zarówno wystawione elektronicznie, jak i skany dokumentów wystawionych „papierowo”) są wysyłane do kontrahentów jako załączniki do wiadomości email, to nie jest istotne, czy kontrahent zapoznał się z ich treścią, ponieważ przepisy podatkowe wymagają jedynie aby nastąpiło potwierdzenie otrzymania faktury. Z kolei takim potwierdzeniem może być automatyczny komunikat zwrotny (tzw. autoresponder) wskazujący na dotarcie wiadomości email zawierającej fakturę korygującą. Wówczas autoresponder będzie wskazywał dzień otrzymania faktury korygującej przez nabywcę. Jako wystarczające potwierdzenie należy również traktować zwrotny e-mail wysłany przez odbiorcę faktury korygującej, potwierdzający w swej treści jej otrzymanie.

Z drugiej strony, sąd wykluczył możliwość stosowania tzw. doręczenia zastępczego. Oznacza to, że jeśli wystawca faktury korygującej nie otrzyma autorespondera – ani też komunikatu o błędzie wysyłki wiadomości email na adres kontrahenta, która oznacza wprost jej niedoręczenie – nie można po upływie pewnej liczby dni od wysyłki (np. 7 albo 14) uznawać faktury korygującej za skutecznie doręczoną. W ślad za sądem uważam, że dopuszczenie takiego rozwiązania przy obecnym brzmieniu przepisów stanowiłoby zbyt duże uproszczenie w toku ich wykładni i mogło pozwolić na wystąpienie nadużyć.

Podziel Się z Innymi!